Wróciłam ze szpitala z noworodkiem i zastałam bałagan, zimny obiad i męża, który powiedział tylko: „Muszę jeszcze odpisać na maile”
Miałam w rękach fotelik z kilkudniową córką, szwy po porodzie ciągnęły przy każdym kroku, a w domu czekał mnie nie spokój, tylko chaos i cisza gorsza od kłótni. Najbardziej zabolał mnie nie bałagan, tylko to, że obok mnie był mąż, a ja i tak czułam się całkiem sama 💔👶😔 Jeśli chcecie wiedzieć, co padło między nami później i czy da się jeszcze coś posklejać, zajrzyjcie niżej pod post 👇