Wyniosłem swoje rzeczy z mieszkania, które sam spłacałem, i do dziś nie wiem, czy uratowałem siebie, czy po prostu uciekłem
Najpierw był jeden przelew, potem drugi, a na końcu usłyszałem, że jak teraz odmówię, to jestem bez serca. Tylko że człowiek też ma swój limit i czasem pomagając wszystkim dookoła, zostaje z niczym. 💔🏠😔
Jeśli chcesz zobaczyć, w którym momencie postawiłem granicę i co to rozwaliło, czytaj dalej pod postem. 👇