Synowa zabroniła mi widywać wnuki po kolejnej kłótni o ich wychowanie. Dopiero kiedy usiadłyśmy naprzeciwko siebie i powiedziałyśmy sobie wszystko bez owijania, zrozumiałam, że obie przekraczałyśmy granice
„To są moje dzieci i ja decyduję” – usłyszałam od synowej po ostrej awanturze o słodycze, tablet i karanie wnuków. Było mi strasznie przykro, ale dopiero później dotarło do mnie, że sama też dolewałam oliwy do ognia 😔👵📱
Jeśli chcesz zobaczyć, co padło w tej rozmowie i czy da się jeszcze posklejać takie relacje, przeczytaj historię poniżej 👇