„Usłyszałem, że mam nie przychodzić bez zapowiedzi. To był dom mojego syna, ale zabolało, jakbym nagle przestał być rodziną”
Po jednej zwykłej wizycie usłyszałem od własnego syna, że naruszam ich granice i mam przestać wpadać „ot tak”. Do dziś myślę, czy naprawdę byłem pomocą, czy tylko starym człowiekiem, którego zaczęto odstawiać na bok 😔🏠💬
Przeczytajcie i napiszcie, co myślicie — bo sam już nie wiem, gdzie kończy się troska, a zaczyna bycie ciężarem 👇