Opiekowałem się chorą żoną i utrzymywałem dom, ale uciekłem do innej kobiety, by nie zwariować. Czy jestem potworem?

Opiekowałem się chorą żoną i utrzymywałem dom, ale uciekłem do innej kobiety, by nie zwariować. Czy jestem potworem?

Przez rok opiekowałem się chorym na raka żoną, ale wyczerpanie i brak jakiegokolwiek wsparcia z jej strony pchnęły mnie w ramiona innej kobiety. Gdy żona odkryła prawdę, wyrzuciła mnie z domu, a nasza córka zerwała ze mną kontakt. Mieszkam teraz gdzie indziej, ale pracuję po kilkanaście godzin, żeby utrzymać ich finansowo. Czy to wystarczy, by nie nazwać mnie potworem, czy jednak powinienem był cierpieć w milczeniu?

„Powiedziała, że przy mnie już nigdy nie poczuje się bezpiecznie” – chciałem tylko utrzymać rodzinę, a dziś sam nie wiem, czy to mnie przekreśla

„Powiedziała, że przy mnie już nigdy nie poczuje się bezpiecznie” – chciałem tylko utrzymać rodzinę, a dziś sam nie wiem, czy to mnie przekreśla

Usłyszałem od własnej żony, że większy spokój miała, kiedy mieliśmy mniej, ale wiedziała, na czym stoimy. Ja naprawdę chciałem dobrze i brałem na siebie wszystko, ale jedna decyzja uruchomiła lawinę, której do dziś nie umiem zatrzymać… 😔💸🏠
Jeśli chcecie wiedzieć, gdzie właściwie pękło i czy da się jeszcze to odkręcić, przeczytajcie dalej poniżej 👇