Sprzedałem mamie dom, by ją uratować, a brat mówi, że zabiłem w niej duszę
Sprzedałem rodzinną chatę, żeby uratować mamę przed niebezpieczeństwem i zniszczeniem, ale zamiast wdzięczności patrzę, jak powoli gaśnie w moim mieszkaniu. Brat wczoraj rzucił mi w twarz, że zabiłem w niej duszę. Wybrałem dla niej bezpieczeństwo, ale czy bezpieczne życie to w ogóle życie?