„Usłyszałam od męża, że najpierw są wszyscy inni, a ja ‘zawsze sobie poradzę’… i chyba właśnie wtedy dotarło do mnie, co przez lata we mnie zgasło”
Kiedy znowu usłyszałam, że mam być „rozsądna” i poczekać, bo ważniejsze są potrzeby innych, coś we mnie pękło. Nie chodziło już o jedną kłótnię, tylko o lata bycia tą ostatnią w kolejce 😔🏠💔 Jeśli chcesz wiedzieć, co wydarzyło się później i dlaczego sama też nie jestem tu bez winy, zajrzyj niżej 👇