„Albo bierzesz dzieci i idziesz do swojej matki, albo przestajesz robić ze mnie potwora” — usłyszałam to we własnym mieszkaniu i zrozumiałam, że tak naprawdę już dawno straciłam poczucie domu
Najbardziej bolało nie to, że znowu się pokłóciliśmy, tylko że w pewnym momencie spojrzałam na przedpokój, suszarkę z praniem i tornistry pod ścianą i pomyślałam, że ja się tu już zwyczajnie boję. A mimo to przez długi czas bardziej przerażała mnie wyprowadzka niż zostanie… 😔🏠💔 Jeśli chcesz wiedzieć, co wydarzyło się potem i dlaczego sama też nie jestem bez winy, przeczytaj historię poniżej. 👇