Opiekowałem się chorą żoną i utrzymywałem dom, ale uciekłem do innej kobiety, by nie zwariować. Czy jestem potworem?
Przez rok opiekowałem się chorym na raka żoną, ale wyczerpanie i brak jakiegokolwiek wsparcia z jej strony pchnęły mnie w ramiona innej kobiety. Gdy żona odkryła prawdę, wyrzuciła mnie z domu, a nasza córka zerwała ze mną kontakt. Mieszkam teraz gdzie indziej, ale pracuję po kilkanaście godzin, żeby utrzymać ich finansowo. Czy to wystarczy, by nie nazwać mnie potworem, czy jednak powinienem był cierpieć w milczeniu?